TRENERZY AP WIGRY SUWAŁKI – 14. DYWIZJON 2:3

Mecz, który miał się odbyć jako ostatni, a dzięki sprzyjającym okolicznościom i determinacji „Wojskowych” rozpoczął piątą kolejkę RESO Suwałki Football League. Dobrze, że tak się stało, bo pojedynek „Trenerów” z „Artylerzystami” stał na bardzo wysokim poziomie i był ciekawym widowiskiem dla kibiców zgromadzonych w hali suwalskiego OSiR-u. W drużynie „biało-niebieskich”, którzy w tym spotkaniu wystąpili w czarnych trykotach, od samego początku aktywni byli Adam Pomian, Tomasz Chmielewski i… Dontatas Vencevicius. Szczególnie ten ostatni odegrał ważną rolę w drużynie „Trenerów”. Były reprezentant Litwy, a obecnie drugi trener I ligowych Wigier był typowym playmakerem kreując grę „biało-niebieskich”. Oczywiście jak zawsze imponował niebanalną techniką a jedna z jego akcji wzbudziła szczególny zachwyt kibiców. Najpierw Donatas przejął piłkę w obrębie własnego pola karnego, po czym niemalże „wkręcił w parkiet” Tomasza Jarząbskiego. Następnie mijając kolejnych zawodników drużyny przeciwnej w efektownej szarży dotarł pod bramkę przeciwników, gdzie został powstrzymany przez defensorów „Wojskowych”. Kibice nagrodzili gromkimi brawami akcję Venceviciusa, jednak to kto inny był bohaterem tego meczu.
W 14. Dywizjonie imponował Dawid Dorochowicz. Dynamiczny, nieprzewidywalny, będąc przy piłce z każdym metrem stawał się coraz bardziej niebezpieczny. Mecz był wyrównany
i gdyby nie błysk Dawida Dorochowicza, to pojedynek „Wojskowych” z „Trenerami” zakończyłby się podziałem punktów. W ostatniej minucie spotkania to właśnie Dawid strzelił bramkę na wagę złota, która dawała „Artylerzystom” 3 punkty i jak się później okazało powrót na fotel lidera.

Bramki: Tomasz Chmielewski, Adam Pomian – Dawid Dorochowicz x 2, Mateusz Knoch

NOE-GO OLECKO – NOVIGO TEAM 3:1

W drugim spotkaniu olecczanie podejmowali młodych zawodników z NOVIGO TEAM. Nikt nie miał złudzeń, że zespół NOE-GO z Adamem Wyszyńskim, Kamilem Szarneckim i Bartkiem Senkowskim w składzie przyjechał do Suwałk po 3 punkty. Przewaga doświadczenia i rzecz jasna umiejętności widoczna była od pierwszej minuty. Można było również odnieść wrażenie, iż pojedynek z NOVIGO będzie mniej wymagającym niż mecz IV kolejki z 14. Dywizjonem. Konsekwencją tego były 3 bramki, których autorami byli wyżej wymienieni: Bartek Senkowski, Kamil Szarnecki i Piotr Matwiejczyk. NOVIGO TEAM zdołali odpowiedzieć bramką Jakuba Staszkiewicza i zgodnie z planem 3 punkty pojechały do Olecka.

Bramki: Bartek Senkowski, Piotr Matwiejczyk, Kamil Szarnecki – Jakub Staszkiewicz

SZKARNULIS TEAM-PEC Suwałki 5:2

Gdyby ktoś, kto nie był na meczu, miałby skomentować wynik tego spotkania i oparł się jedynie na stosunku cyfr 5:2 powiedziałby: „Bułka z masłem”. Nic bardziej mylnego. Tak jak ocena w szkole nie do końca jest obiektywnym miernikiem wiedzy (twierdzę tak pomimo świadectw z tzw. „czerwonym paskiem”) tak i na boisku wynik nie zawsze odzwierciedla przebieg meczu.  PEC, najbardziej doświadczona wiekowo drużyna, do tego spotkania przystąpił w wyjątkowo osłabionym składzie, o czym może świadczyć tylko jeden zawodnik rezerwowy. Odmienna sytuacja miała miejsce  w zespole z Sejn. Tutaj zawodnicy z pierwszego składu mieli swoich dublerów. Pomimo tego to PEC w pierwszej połowie był drużyną, która stwarzała więcej sytuacji strzeleckich. Jednak tylko dobra postawa bramkarza ekipy Szarnulis Team uchroniła ich od nieoczekiwanej porażki. Tak było w pierwszej połowie. Później kryzys minął i częściej przy piłce była drużyna z Sejn. Hat-trick Piotra Macianisa oraz bramki Adama Miszkiela i Adriana Łejmela pozwoliły zawodnikom Szkarnulis Team odetchnąć z ulgą po końcowym gwizdku sędziego. Bramki Wojtka Urynowicza i Daniela Czereszewskiego akcentują walkę nie tylko z przeciwnikiem, ale również z problemami kadrowymi. Jednak pomimo relatywnie wysokiej przegranej, za ten mecz zawodnikom PEC-u należą się zasłużone brawa.

Bramki: Piotr Macianis x 3, Adam Miszkiel, Adrian Łejmel – Wojciech Urynowicz, Daniel Czereszewski

AR-TIR – ELEKTROMIL RUTKA TARTAK 1:3

Nie tak zakończenie roku wyobrażali sobie zawodnicy AR-TiR. Druga porażka z rzędu popsuła ich nastroje przed sylwestrową zabawą. Do tego dochodzi niezadowolenie z niektórych decyzji sędziów podejmowanych w tym meczu, co na pewno powodowało niepotrzebną nerwowość i odbija się na grze AR-TiR. Za to ELEKTORMIL kończył ten rok w zupełnie innych nastrojach. Na pewno najwięcej powodów do radości w drużynie z Rutki-Tartak mieli Damian Jankowski i Patryk Michniewicz, zdobywcy bramek, jednak ze swojej gry powinien być również zadowolony Damian Wróblewski. Młody bramkarz ELEKTROMILU rozegrał kolejne dobre zawody. Na pewno jest godnym zastępcą Karola Śliwińskiego, którego z udziału w rozgrywkach wykluczyła kontuzja. Mając takiego zmiennika Karol może być spokojny i bez wyrzutów sumienia skupić się na rekonwalescencji. Jednak kto wie jak będzie wyglądała obsada pozycji po powrocie do pełni sił? Jak to mówią niektórzy: „teraz czas na młodych”. My jednak wiemy, że doświadczenie także w futbolu ma ogromną wartość.

Bramki: Sebastian Zackiewicz – Daniel Jankowski x 2, Patryk Michniewicz

ROSPUDA FILIPÓW – ALBATROS RACZKI 2:2

Ten mecz przez niektórych komentowany był jako derby powiatu suwalskiego. I coś w tym jest, bo tuż przed opisywanym pojedynkiem na trybunach pojawiło się znacznie więcej kibiców, a ich zachowanie wyraźnie wskazywało, że ich obecność w hali OSiR związana jest właśnie z tym spotkaniem. Od pierwszego gwizdka sędziego mecz był rozgrywany w szybkim tempie. W drużynie z Raczek pojawił się Błażej Siłkowski, niegdyś utalentowany junior Wigier Suwałki, który jakiś czas temu wrócił do Suwałk z wybrzeża, gdzie występował w Cartusi Kartuzy. Nie ulega wątpliwości, że jego obecność w Albatrosie jest wzmocnieniem tego zespołu i to było zdecydowanie widać właśnie w starciu z Rospudą. Ofensywną grę Raczek zatrzymywał Piotr Trzasko. Co chwilę wykazywał się efektownymi i co najważniejsze skutecznymi interwencjami, które wielokrotnie uchroniły drużynę z Filipowa od utraty bramki. Momentami robił to wręcz nieprawdopodobnie. To on w tym meczu był najważniejszym ogniwem Rospudy. Ogniwem, które nie licząc sprzyjających okoliczności tj. samobójczej bramki Łukasza Olsztyna (Albatros Raczki) dało w tym meczu drużynie z Filipowa cenny punkt. Cenny o tyle, ponieważ to Albatros z przebiegu gry był drużyną bliższą zwycięstwu. Ale od czego Rospuda ma Piotra Trzasko?

Bramki: Łukasz Olsztyn (sam.), Mateusz Przemielewski – Michał Gieniul, Sebastian Jankowski

 AUTO LAND&ALP – PORTA ACTIVE TEAM 5:1

Mecz z PORTA ACTIVE TEAM miał być dla AUTO LANDU&ALP spotkaniem przełomowym. Jednak PORTA liczyła, że po tym pojedynku będzie mogła dopisać do swojego konta punkt albo 3. Statystyki wskazywały, że prawdopodobieństwo zdobycia 3 punktów jest większe w przypadku AUTO LAND&ALP. Jednak na boisku wszystko może się zdarzyć. Nie tym razem. W odróżnieniu od starcia PEC-u z drużyną z Sejn wynik 5:1 świadczy o zdecydowanej przewadze zespołu Marcina Krupińskiego. Choć w pierwszej fazie meczu AUTO LAND &ALP miał spory problem, bo nieoczekiwanie to PORTA pierwsza strzeliła bramkę. Jednak w kolejnych minutach, szczególnie po bramce Marcina Krupińskiego AUTO-LAND&ALP sukcesywnie zdobywał przewagę. Po trafieniach Pawła Łady i Michała Omilianowicza oraz dwóch Piotra Olkowskiego nic już nie pozostawiało złudzeń, że 3 punkty  zapisze właśnie AUTO LAND&ALP.

PORTĘ w tym meczu stać było tylko na jedną skuteczną odpowiedź. Autorem honorowego trafienia był Mikołaj Kłos. W najbliższy piątek AUTO LAND&ALP zmierzy się z 14.Dywizjonem. Statystyki jednoznacznie wskazują na „Wojskowych”, jednak Ś.P. Kazimierz Górski zwykł w takich sytuacjach mawiać: „dopóki piłka jest w grze (…)”. Słowa wybitnego trenera zostaną zweryfikowane w ciągu 24 minut.

Bramki: Marcin Krupiński, Paweł Łada, Piotr Olkowski x 2, Michał Omlianowicz – Mikołaj Kłos

FHU ROBERT GÓRSKI – AGRODEALER 3:5

Ostatnie spotkanie w 2018 roku w ramach V edycji RSFL było teatrem jednego aktora. Piotr Gwaj, który od lat przyzwyczaił nas do wysokiej skuteczności kończący się rok postanowił uczcić w charakterystyczny dla siebie sposób. Dzięki wsparciu kolegów z zespołu czterokrotnie zmusił do kapitulacji bramkarza przeciwników. Ciekawi jesteśmy czy lepiej smakują 4 bramki w jednym meczu czy noworoczny szampan? Przy najbliższej okazji nie omieszkamy zapytać o to Piotrka.

Po pięciu kolejkach FHU ROBERT GÓRSKI są jedyną drużyną, która nie zdobyła punktu, ale jest drużyną, która paradoksalnie zyskuje najwięcej – cenne doświadczenie. W 2019 roku życzymy młodym zawodnikom punktów i marszu w górę tabeli.

Bramki: Damian Mazurkiewicz x 2, Piotr Różański – Piotr Gwaj x 4, Michał Pieślak

Święta, to okres, w którym nieco zwalniamy. Dlatego też liczymy, że z pełnym zrozumieniem i dozą sympatii przyjmiecie naszą nieco opóźnioną relację z V kolejki RSFL.

Na początku 2019 roku życzymy wszystkim sympatykom RESO Suwałki Football League samych pozytywnych emocji i to nie tylko na parkiecie oraz trybunach hali suwalskiego OSiR-u, ale również w życiu prywatnym i zawodowym. Miejcie jak najwięcej powodów do radości i świętowania sukcesów. Niech na koniec tego roku na Waszej tablicy wyników będzie widniał wynik, którego liczba bramek strzelonych będzie większa od straconych.