AUTO LAND & ALP – NOE-GO OLECKO 1:1

Mecz rozpoczął się z kilkuminutowym opóźnieniem. Trudne warunki drogowe sprawiły, iż drużyna NOE-GO miała problem z dotarciem do Suwałk. W rezultacie AUTO-LAND&ALP mógł przeprowadzić dłuższą rozgrzewkę i teoretycznie lepiej przygotować się do tego pojedynku. Jak się okazało trudne warunki drogowe to nie jedyny problem NOE-GO. Drużyna przystąpiła do meczu w skromnym 6-osobowym składzie, co już od pierwszej minuty starał się wykorzystać AUTO-LAND&ALP. Świetnie w bramce zespołu z Olecka spisywał się Paweł Duchnowski. Jego umiejętność przewidywania gry przeciwnika oraz ponadprzeciętny refleks kilkukrotnie uchroniły Olecczan od utraty bramki. Jak się okazało bramkarz NOE-GO wykazał się również strzelecką intuicją zdobywając bramkę po indywidualnej akcji i strzale z dystansu.

Bramka zdobyta przez Pawła Duchnowskiego daje też możliwość oceny efektywności ofensywy NOE-GO. Być może to także wpływ absencji Kamila Szarneckiego i Bartka Senkowskiego, które w tym meczu próbował zastąpić jego brat Łukasz, debiutujący w rozgrywkach RSFL. Na pewno brak zmienników odbił się na jakości gry i skuteczności.

AUTO-LAND&ALP notuje drugi mecz bez porażki. Po ubiegłotygodniowym wysokim zwycięstwie z PORTA ACTIVE TEAM kolejny, cenny punkt i to z pretendentem do miejsca na podium. W przyszłej kolejce zawodnicy przed kolejną szansą na punkty, aczkolwiek ich przeciwnikiem będzie wymagający AR-TiR. Żadna z drużyn nie zadowoli się podziałem punktów, tak więc będziemy świadkami dobrego widowiska.

Bramki: Mateusz Butkiewicz – Paweł Duchnowski

PEC SUWAŁKI– FHU ROBERT GÓRSKI 4:1

Chyba młodzi zawodnicy z FHU ROBERT GÓRSKI pogodzili się z myślą, że debiut  w rozgrywkach RSFL to będzie lekcja pokory, cierpliwości i wytrwałości. Kolejny mecz i kolejny bez punktów. W tabeli drużyna zajmuje ostatnie miejsce i jak na razie w rubryce „Liczba punktów” dalej widnieje „0”. Z kolei PEC dzięki 3 punktom ruszył w górę tabeli i nie zamierza zatrzymać swojego marszu. Pamiętajmy, że w poprzedniej edycji to PEC był najbardziej nieobliczalną drużyną, która w rezultacie „ustawiła” ligę wygrywając chociażby z 14. Dywizjonem. Miejmy nadzieję, że PEC się dopiero rozkręca.

Bramki: Daniel Czereszewski x 2, Wawrzyniec Kropiwnicki, Wojciech Czereszewski – Sebastian Czarniecki

ALBATROS RACZKI – SZKARNULIS TEAM 2:1

Jeden z ciekawszych pojedynków tej kolejki i na trybunach ponownie zauważalny wzrost frekwencji. Chciałoby się powiedzieć, że ALBATROS działa jak magnes. Działa na pewno skutecznie, co po pokazał w tym meczu. Z jednej strony można mówić o niespodziance, a z drugiej zasłużonym zwycięstwie. ALABTROS w ostatnim czasie wzmocnił swój potencjał, co z kolei ma przełożenie na wyniki. Kilku młodych zawodników, w tym Błażej Siłkowski, sprawiło, że drużyna
z Raczek zaczyna być groźna. Na tyle groźna, że SZKARNULIS TEAM zszedł po ostatnim gwizdku sędziego pokonanym. Nie pomogła zmiana bramkarza na Daniela Łukowskiego, który miał wzmocnić ofensywę drużyny z Sejn. A kto wie jakim wynikiem skończyłby się mecz gdyby wspomniany Błażej Siłkowski strzelając do pustej bramki nie trafił w słupek. Zwycięstwo 3:1 smakowałoby inaczej, ale i tak ALABTROS z tego arcytrudnego spotkania wychodzi zwycięsko.

Po VI kolejce SZKARNULIS TEAM traci do obrońcy tytułu 4 punkty, a w najbliższy piątek zmierzy się z ELEKTROMILEM. Nie ulega wątpliwości, że będzie to jeden ze szlagierów VII kolejki RSFL.

Bramki: Szymon Sienkiewicz, Łukasz Olsztyn – Jakub Kowalewski

ELEKTROMIL RUTKA-TARTAK – ROSPUDA FILIPÓW 3:1

Skoro mowa o szlagierach to takim bez wątpienia był pojedynek wspomnianego ELEKTORMILU z ROSPUDĄ FILIPÓW. Mecz, być może z podtekstami, był rozgrywany w szybkim tempie i z pewnością biorąc pod uwagę styl gry obu drużyn oraz zwroty akcji, był najbardziej emocjonującym spotkaniem VI kolejki. Mecz do pewnego momentu był wyrównany. Obie drużyny miały swoje sytuacje. Szczególnie ta z pierwszej połowy będzie po nocach śniła się Michałowi Żukowskiemu, którego strzał, przy stanie 1:1, fenomenalną interwencją zatrzymał Krzysztof Kulesza. To zdarzenie było kluczowe dla przebiegu całego spotkania, ponieważ od tego momentu to ELEKTROMIL był bardziej skuteczny. Oczywiście z wyjątkiem niewykorzystanego rzutu karnego za piąte przewinienie, który zmarnował Patryk Michniewicz. Gdyby nie przestrzelony rzut karny Patryk Michniewicz skompletowałby kolejnego hat-tricka w tej edycji RSFL, albowiem w tym meczu dwukrotnie pokonywał Piotra Trzasko, najlepszego zawodnika V kolejki.

Dzięki zwycięstwu ELEKTROMIL awansował na drugie miejsce w tabeli. Co prawda ROSPUDA spadła na III miejsce, ale może się to zmienić po najbliższym spotkaniu z 14. Dywizjonem. Ten mecz z pewnością da nam odpowiedź kto ma większe szanse na tytuł mistrzowski. Jednak pamiętajmy, że po najbliższej kolejce zostanie do rozegrania jeszcze 6.

Bramki: Patryk Michniewicz x 2, Tomasz Wasiulewski – Piotr Żegaczewski

14 DYWIZJON – AR-TIR 2:0

Ten mecz nie był łatwym pojedynkiem dla 14. Dywizjonu. W bramce „Wojskowych” nastąpiła zmiana. W związku z problemami zdrowotnymi Błażeja Barwickiego w spotkaniu z AR-TiR-em miedzy słupkami stanął Marcin Putra, który w tym spotkaniu musiał poradzić sobie ze strzałami m.in. Wojtka Mickiewicza. W niezwykle wyrównanym meczu ta sztuka nie udała się zarówno Wojtkowi jak i pozostałym zawodnikom AR-TiR. Za to „Wojskowi” mogą być dumni, że w swoich szeregach mają Pawła Stasińskiego. Paweł po raz kolejny udowodnił, że należy do najlepszych „techników” w tej lidze. Zawodnik, który momentami „pływa” po boisku, został bohaterem meczu. Najpierw pięknym strzałem zaskoczył Pawła Rejmontowicza (w tej sytuacji bramkarz AR-TiR był zasłonięty i nie miał szans na skuteczną interwencję) a następnie na ok. 20 sekund przed końcem, po tym jak AR-TiR goniąc wynik wprowadził do bramki zawodnika z pola, który dał się „wciągnąć w grę” i opuścił pole karne, popisał się równe pięknym, technicznym uderzeniem z połowy boiska przypieczętowując zwycięstwo „Wojskowych”. W tym meczu Paweł Stasiński był bezapelacyjnie najlepszym zawodnikiem, co skutkowało nominacją do tytułu „Najlepszego zawodnika kolejki”.

Bramki: Paweł Stasiński x 2

NOVIGO TEAM – TRENERZY AP WIGRY SUWAŁKI 1:5

Mecz, w którym można było odnieść wrażenie, że młodzi zawodnicy NOVIGO TEAM, notabene sympatycy suwalskich WIGIER, chcieli za wszelką cenę udowodnić, iż potrafią grać w piłkę i to lepiej od swych przeciwników, czyli osób zajmujących się na co dzień szkoleniem dzieci i młodzieży. Niestety był to bolesny zawód, a na pewno lekcja pokory. Hat-trick Adama Pomiana i bramki Damiana Sobolewskiego oraz po fenomenalnej indywidualnej akcji „profesora” Vencieviciusa dobitnie pokazały jak trzeba grać w piłkę. Ładna bramka Patryka Ołowia była na otarcie łez i na pewno uratowała honor młodych zawodników.

Bramki: Patryk Ołów – Damian Sobolewski, Adam Pomian x 3, Donatas Vencevicius

PORTA ACTIVE TEAM – AGRODEALER 5:6

W finale Ligi Mistrzów w 2005 roku Liverpool, z Jerzym Dudkiem w bramce, do przerwy przegrywał 0:3. Na odrobienie strat miał kolejne 45 minut. Znacznie mniej czasu i więcej strat do odrobienia miał AGRODEALER, który w pojedynku z PORTA ACTIVE TEAM przegrywał aż 0:4. Wtedy to Piotr Gwaj i spółka zrozumieli, że Święta Bożego Narodzenia oraz Sylwester już dawno za nimi, a oni są nie przy stole tylko na boisku i przegrywają naprawdę wysoko. Zimny prysznic, szybka pogoń i w ciągu niewiele ponad minuty AGRODEALER doprowadził do stanu 3:4. Wydawało się, że to chwilowe przebudzenie AGRODEALERA, ponieważ PORTA odpowiedział celnym trafieniem i powiększyła swój dorobek bramkowy do 5. Cóż, jak mawiał klasyk: „prawdziwego mężczyznę poznaje się nie jak zaczyna, ale jak kończy”. Najwyraźniej jest to boiskowe credo AGRODEALERA, ponieważ drużyna potrafiła się na tyle zmobilizować, że strzeliła kolejne 3 bramki i w rezultacie wygrała mecz 6:5.

Trzeba przyznać, ze swoim sympatykom zafundowali huśtawkę emocji, a takiego scenariusza nie powstydziłby się sam Steven Spilberg.

Ten mecz z pewnością zostanie zapamiętany na długo.

Bramki: Marcin Mościński, Kacper Wowak x 2k, Mikołaj Kłos, Wojciech Milewski – Stanisław Kamiński x 3, Michał Pieślak, Piotr Gwaj x 2

Po sześciu kolejkach liderem tabeli w dalszym jest 14.Dywizjon, czyli obrońca tytuły mistrzowskiego. W najbliższy piątek czeka go arcytrudne spotkanie z ROSPUDĄ, które to może zmienić wynik w tabeli. Czy w przypadku podziału punktów lub przegranej „Wojskowych” to ELEKTORMIL będzie liderem? Warunek to 3 punkty w starciu z SZKARNULIS TEAM, a to jest piekielnie trudne zadanie. Jednak piłka nożna jest tak nieprzewidywalna, że może przynieść nam inne, także zaskakujące rozstrzygnięcia.